polo 001
pewnego dnia żona namówiła mnie, żebym zrobił sobie uprawnienia do kierowania samochodem. po krótkim namyśle uznałem to za dobry pomysł (mieszkamy na peryferiach miasta) i zapisałem się na kurs. po zdanych egzaminach i odebraniu prawa jazdy postanowiliśmy kupić samochód - normalna kolej rzeczy. potrzebny nam był głównie do poruszania się po mieście (praca, zakupy, wizyta u lekarza, etc) i od czasu do czasu na wyjazd rekreacyjny za miasto. ot, zwykłe ułatwienie sobie życia.
jako iż nie jesteśmy zbyt zamożni, ustaliliśmy, że będzie to używane auto do 20.000 zł, które mimo przebiegu będzie nam służyć przez długi czas, a koszty eksploatacji i serwisowania nie będą z górnej półki. nasz ostateczny wybór (oferta była tak ogromna, że musieliśmy zawęzić go do kilku modeli) padł na Volkswagena Polo z 2008 roku, z benzynowym silnikiem 1.4, 80 KM w wersji Comfortline (komputer pokładowy, klima, udogodnienia typu podstawki na kubek, podświetlane lusterka i przyciski, schowki pod siedzeniami, itp bajery). samochód, mimo iż ma przejechane ok 190.000 km, jest zadbany, czysty i utrzymany w dobrym stanie. ma wymieniony rozrząd, bębny hamulcowe, amortyzatory i lampę. oczywiście ma kilka rzeczy, na które musiałem zwrócić uwagę, jednak za te cenę (zapłaciłem 10.000, sprzedawca chciał 11.900) to niewielkie sprawy. musiałem wymienić tylną wycieczkę (zwisała kiedy próbowałem ją uruchomić), naprawić zacinający się zamek w bagażniku czy zapastować niewielkie rysy na karoserii w okolicach klamek i lamp.
mimo tych kilku mankamentów pokochaliśmy z żoną ten samochodzik od początku. jest wygodny, dynamiczny (mimo niewielkich rozmiarów), zwinny i cichy. po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów wyraźnie zauważa się niemiecką klasę i solidność wykonania.
Komentarze
Prześlij komentarz